SPOTKANIE AUTORSKIE w Gminnej Bibliotece Publicznej w Haczowie

SPOTKANIE AUTORSKIE w Gminnej Bibliotece Publicznej w Haczowie
8-07-2019 No Comments blog Grażyna Serafin

 

JAROSŁAW CZECHOWICZ- TOKSYCZNOŚĆ

 

24 czerwca w Gminnej Bibliotece Publicznej w Haczowie odbyło się spotkanie autorskie z udziałem Jarosława Czechowicza.

Jarosław Czechowicz absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim, dziennikarz na co dzień pracuje, jako nauczyciel języka polskiego. Zawód nauczyciela, jak sam podkreśla, jest jego świadomie wybraną profesją, która przynosi mu dużo radości i zadowolenia. Pan Czechowicz jest także dobrze znanym i cenionym recenzentem, prowadzącym blog krytycznoliteracki „Krytycznym okiem”, gdzie systematycznie zamieszcza swoje recenzje.

Spotkanie autorskie miało wyjątkowy charakter, ponieważ dyskusja toczyła się wokół debiutanckiej powieści Pana Czechowicza pt. „Toksyczność”. Cieszymy się, że nasza biblioteka miała zaszczyt gościć pisarza debiutującego na współczesnym rynku wydawniczym. Autor książki odpowiadając na pytanie dotyczące okoliczności i powodów napisania tak mocnej powieści, stanowczo zaprzecza twierdzeniu jakoby „Toksyczność” była w jego literackim zamyśle powieścią. W jego mniemaniu książka ma charakter kroniki, starannie przemyślanej i spisanej po to, aby podzielić się z czytelnikiem nie tyle przeżyciami oddającymi trudne życie i skrajne emocje bohaterów, ile zaangażowaniem go do podjęcia próby zrozumienia „toksyczności”, jako zabójczej broni obecnej w życiu rodzinnym i społecznym.

Główną bohaterką powieści jest kobieta, matka dwójki dzieci, uwikłana w toksyczne związki,  samotna i uzależniona od alkoholu. Motywem przewodnim powieści jest przede wszystkim problem uzależnienia, a to pociąga za sobą tematy bezpośrednio związane z nałogami, a więc mniej lub bardziej udane próby wychodzenia z nałogu. Jedna z uczestniczek spotkania słusznie zauważyła, że w książce nie ma dialogów. Zastępuje je wewnętrzny monolog głównej bohaterki, który jest tak ekspresyjny i wymowny, że czytelnik w gruncie rzeczy nie odczuwa braku dialogów. Autor zastosował bardzo oryginalną konstrukcję literacką, rekompensując tym samym brak rozmów prowadzonych między osobami bezpośrednio i pośrednio związanymi z „toksyczną matką”. Język powieści jest zwięzły, szorstki, skąpy i nie ma tu miejsca na literacką fikcję, chociaż niektórzy czytelnicy odnieśli odwrotne wrażenie. Odbiorca, który oczekuje efektów grozy, pikantnych szczegółów, podyktowanych wybujałą wyobraźnią będzie tutaj mocno rozczarowany. Pomimo uczucia niedowierzania rodzącego się u niektórych odbiorców, że opisane wydarzenia są tak bolesne i nierealne, że w rzeczywistości nie mogły mieć miejsca, dowiadujemy się, że opisywane sceny z życia codziennego bohaterów powieści to szczera i okrutna prawda. Ta brutalna prawda i szczerość narratora wywołują u odbiorcy niedowierzanie i skojarzenia z literacką fikcją. Na końcu książki autor celowo zamieścił krótkie wypowiedzi, wspomnienia osób przebywających w najbliższym otoczeniu „toksycznej bohaterki”. Ten dodatkowy rozdział tworzy symboliczną klamrą spinającą przeszłe, teraźniejsze i przyszłe losy wymienionych bohaterów powieści, uwikłanych w toksyczne związki i chore relacje.

W naszej opinii jest to książka terapeutyczna, którą powinny przeczytać nie tyle osoby uzależnione, ile próbujące zrozumieć i chcące pomagać osobom uzależnionym i współuzależnionym. Autor powieści dodaje, że książkę powinni przeczytać ci, którzy nigdy nie zetknęli się bezpośrednio z taką lub podobną toksyczną relacją. Książka robi ogromne wrażenie na osobach, które nigdy nie zetknęły się z takim ogromem cierpienia, zwłaszcza dzieci żyjących w rodzinach dotkniętych chorobą alkoholową. Znamienne jest również to, że w momentach granicznych, którym powinni sprostać lub zaradzić lekarze, terapeuci i inni specjaliści pojawia się bezradność. Okazuje się, że nie ma konkretnej recepty, a nawet sposobu na wyjście z choroby, która trawi całą rodzinę. Na pytanie, jak można pomóc osobie uzależnionej, pada smutna odpowiedź, iż nie ma innej drogi, jak stanięcie w prawdzie i podjęcie próby leczenia przez samą ofiarę nałogu. Oczywiście nie ma niczego odkrywczego w tym zdaniu, które zamieszczamy, ale jest ono wynikiem dyskusji, ponieważ nie sposób przejść obojętnie nad losem chłopca, który w wieku ośmiu lat pełnił funkcję matki dla swojej siostry i biologicznej matki. Jest to dziecko, które przez całe życie skazane jest na pełnienie funkcji opiekuna mającego wszystko i wszystkich pod absolutną kontrolą. Wrodzona lub wypracowana odpowiedzialność pozwala mu wyjść zwycięsko z beznadziejnego położenia, zdobyć wykształcenie i się usamodzielnić.

Największe wrażenie zrobiła na nas wypowiedź autora powieści na temat relacji matka-syn, których w powieści trudno się doszukać. Okazuje się, że chłopiec, który był tak ogromnie skrzywdzony przez życie, nieznający uczucia rodzicielskiej miłości, czułości, troski i bezpieczeństwa potrafił wybaczyć wszystkim, którzy go zawiedli i skrzywdzili. Co ciekawe w wypowiedziach uczestników dyskusji na temat książki, w tym uwag dotyczących życia bohaterów oraz ich różnych wyborów, z ust rozmówców nie pada słynne zdanie, lubiane i wypowiadane przez tych, którzy w sytuacjach trudnych stoją z boku i kiwają głowami, a mianowicie: „widziały gały, co brały”. 

W tymże kontekście na szczególną uwagę zasługuje fakt, że mały bohater nie może liczyć na pomoc ze strony bliskich, zarówno dziadów, wujków, ciotek, kuzynów, lecz jedynie na osoby z dalszego otoczenia, czyli nauczycieli, jak i instytucji współpracujących ze szkołą.  Filip, tytułowy bohater powieści nie uległ presji ciekawskich oczu, nie załamał się, nie pozwolił, aby toksyna zatruła mu życie i nie pozwoliła rozwinąć skrzydeł. Dużym zaskoczeniem dla czytelnika jest fakt, że bohaterowie tejże powieści, poszkodowani, skrzywdzeni, samotni, nie mają w sobie goryczy i nie emanują złością i nienawiścią w swoim otoczeniu. Pan Czechowicz zapytany o to, dlaczego tak przedstawia „toksyczny świat”, odpowiada, że nienawiść jest złym uczuciem, niszczącym człowieka podobnie lub nawet bardziej niż jakiekolwiek uzależnienie. Książka opisująca brutalne szczegóły toksycznych związków, z użyciem bolesnych wątków nie zawiera w swej treści nowatorskich form językowych, stosowanych często na użytek chwili, aby z przysłowiowym pazurem oddać styl bezsensownej agresji, zemsty i chęci odwetu na krzywdzących. Poza kilkoma momentami, w których autor pozwala sobie na zaakcentowanie konfliktowych sytuacji przy użyciu wulgarnego języka, nie ma tutaj mowy nienawiści. W tym miejscu nasuwa się jeszcze jedna myśl, że być może autor celowo ogranicza dialogi i rozmowy w omawianej powieści. Można zaryzykować stwierdzenie, że w toksycznych związkach to nie słowa ranią najbardziej, lecz ich brak. Dziecko lub współmałżonek pozostający w toksycznym związku czeka na słowa miłości, czułości lub nawet na konstruktywną kłótnię. Tymczasem w zamian za to otrzymuje od najbliższej osoby milczenie, wycofanie, obojętność, cyniczne uśmieszki i mętne spojrzenie.

Szanowny czytelniku!

Ten tekst zrodził się na gorąco, po przeczytaniu książki, wysłuchaniu opinii czytelników oraz po  bezpośrednim spotkaniu z jej autorem. Są to niejako myśli zebrane, co do słuszności i zasadności, których nie musisz się zgadzać Drogi Czytelniku. Spotkanie z Panem Czechowiczem było bardzo twórcze i zapadnie nam głęboko w pamięć, ponieważ książka pt. „Toksyczność” to ciekawa lektura dla tych, co lubią trudne i prawdziwe historie pisane przez życie. Jarosław Czechowicz okazał się człowiekiem empatycznym, otwartym, umiejącym słuchać, zarażającym szczerym, niewymuszonym uśmiechem. Z niecierpliwością czekamy więc na kolejną, toksyczną powieść?.

 

  1.                                                                                                                                                                                                                     Grażyna Serafin
  2.                      

 

o autorze

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *