Anna Lyndsey – Dziewczyna w ciemności

Anna Lyndsey – Dziewczyna w ciemności
27-12-2017 No Comments DKK Monika Filak

5 grudnia w GBP w Haczowie odbyło się spotkanie DKK. Tematem dyskusji była powieść autobiograficzna Anny Lyndsey pt. Dziewczyna w ciemności.

Jest to przejmujący w swojej wymowie, pamiętnik młodej kobiety, która  zapadła na niezwykle rzadką chorobę, której podstępność objawia się nietolerancją światła przez ciało człowieka. Autorka posługuje się przepięknym językiem, nasyconym metaforą, dzięki czemu opisywana tragedia ludzka staje się lżejszą do zniesienia. Niektóre fragmenty opisujące codzienne zmagania kobiety z życiem w ciemnym, pozbawionych świeżego powietrza pomieszczeniu wprawiają czytelnika w ogromne zdziwienie wręcz niedowierzanie. Z trudem przyszło nam uznać fakt, że nie potrafimy cieszyć się zdrowiem i otaczającym nas pięknem przyrody, jak ta uwięziona, pozbawiona bezpośredniego kontaktu ze światem kobieta:

Och zapach świata odczuwany przez człowieka, który w nim nie mieszka… Gdy staję na granicy światów zewnętrznego i wewnętrznego- na przykład otwierając i zamykając wywietrznik albo zbliżając się nocą do otwartych drzwi domu-zapach szczypie mnie w nozdrza jak musujący szampan. To subtelny koktajl z niezliczonej ilości składników, lepszy niż najlepsze perfumy- melanż życia i rozkładu, roślin, asfaltu, samochodów, ziemi, kamieni i gwiazd itd.

Te wybrane fragmenty brzmią, jak muzyka, którą Anna tak bardzo kocha, ponieważ daje jej pewne ukojenie w bólu. Czy znajdzie się ktoś, kto pokocha kobietę żyjącą w ciemności? Czy nieszczęście, które ją spotkało, odbierze jej radość?

Oto fragment tekstu, który zamyka poruszającą opowieść:

Oto, czego się nauczyłam:

Najszlachetniejsza prawda brzmi: istnieje cierpienie. Przez wieki dziwacznie ją deformowano, pytając na przykład: „Dlaczego ja?”. To pytanie idioty. Rozsądny człowiek pyta co najwyżej: „ A dlaczego nie?”.

„Radość jest ukryta w codziennej czynności, trzeba tylko ja znaleźć. Miłość nie ma nic wspólnego z rozumem.

A słowa – słowa są cudowne”.

 

                                                                                                                                                              Grażyna Serafin

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *