Magdalena Zimny-Louis – „Pola”

Magdalena Zimny-Louis – „Pola”
7-09-2016 No Comments blog,DKK Monika Filak

                  Dnia 17 sierpnia, czyli pod koniec wakacji, za którymi już zaczynamy tęsknić odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tym razem rozmawiałyśmy na temat twórczości Magdaleny Zimny – Louis na przykładzie obyczajowej powieści lapidarnie  zatytułowanej „Pola.”

Tym razem nasz wybór miał charakter sentymentalny, bo podyktowany chęcią poznania twórczości kobiety urodzonej w Rzeszowie, a więc pochodzącej z naszych rodzinnych stron. Pisarka od 20 lat mieszka i tworzy w Anglii. Anglia zdaniem autorki jest „bez słońca”, więc krajem dobrym do zamieszkania. Nigdy jednak nie zapomina o swoich korzeniach i chętnie wraca do swojej ukochanej ojczyzny. Jak często wspomina to właśnie w Rzeszowie spotkała najprawdziwszych przyjaciół, za którymi mocno tęskni?

Często bywa tak, że końcowym impulsem do sięgnięcia po nową lekturę jest jakiś drobiazg zamieszczony na okładce książki. Krytycy i znawcy literatury pewnie obruszą się na to stwierdzenie, ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że my kobiety jesteśmy wyczulone na szczegóły i drobiazgi. A zatem zaintrygowała nas piękna, zmysłowa twarz dojrzałej kobiety Jej delikatny acz nie frywolny uśmiech zwiastujący radość i słodko-kwaśny smak życia. Ledwie dostrzegalny błysk w oku kobiety subtelnie oddaje jej wewnętrzne światło. Owa radość udzieliła się wszystkim czytającym i znalazła potwierdzenie w następującej konkluzji. Oto wbrew obiegowym opiniom galicyjski zaścianek, jak go niektórzy zwą po raz kolejny daje powody do dumy z jego mieszkańców.

Tytułowa Pola to dystyngowana kobieta, obdarzona wdziękiem i manierami przedwojennej arystokratki. Cechuje ją życiowa zaradność, dystans do otaczającej rzeczywistości i otwartość na wszelkie zmiany. Jest utalentowana, przyjacielska i oddana rodzinie, pomimo, że nie zawsze obchodzono się z nią w należyty sposób. Zgromadziła duży majątek, który wzbudził wiele kontrowersji i uczucie zazdrości w najbliższym otoczeniu. Pomimo doznanych krzywd, niepowodzeń, wielu życiowych zakrętów umie dzielić się miłością, chociaż sama nigdy jej nie zaznała.  Można powiedzieć, że tytułowa Pola to kobieta łącząca w sobie cechy kobiety egzaltowanej, powabnej a jednocześnie twardo stąpającej po ziemi?.  W tym miejscu stawiam znak zapytania, ponieważ w trakcie dyskusji, co do tego faktu zdania były podzielone

Tosia, siostrzenica Poli to również kobieta z krwi i kości w pełnym tego słowa znaczeniu. Obdarzona talentem organizacyjnym, kulinarnym roztaczająca wokół siebie czar prawdziwej strażniczki domowego ogniska. Jest piękna, wrażliwa, troskliwa, pełna empatii i zdrowego rozsądku zarazem. Posiada jeszcze jedną cechę, której można by jej pozazdrościć a  mianowicie cięty acz nie kąśliwy język oraz oryginalne poczucie humoru.

Autorka przedstawia losy rodziny wielopokoleniowej, w której nie brak osobistych dramatów, cierpienia, odrzucenia nie zawsze zawinionego, lecz będącego jedynie następstwem nieszczęśliwych wypadków. Tosia pełni w rodzinie rolę mostu międzypokoleniowego i przystani zarazem, co rodzi w czytelniku tęsknotę za tym niezwykle rzadkim zjawiskiem. Pisarka dotyka trudnych tematów, wyrosłych na spornych kwestiach dotyczących rasizmu, polityki i światopoglądu, ale co ciekawe nie wnoszą one w przedstawiane realia poczucia niesmaku. Zapewne, dlatego, że prowadzone dialogi mają domieszkę ciepłego humoru i pożądanego dowcipu. Co ciekawe również sytuacja polityczna i ekonomiczna na kanwie, której rozgrywają się wydarzenia nie sprzyjała poczuciu stabilizacji życiowej, a mimo to nie ma tu poczucia dojmującego zgorzknienia i rozczarowania?  Moim skromnym zdaniem  autorka osiągnęła coś na kształt równowagi emocjonalnej pomiędzy światem realnym, a tym fikcyjnym. Tutaj nawet chaos ma wymiar czegoś niezbywalnego.

Wielu współczesnych myślicieli uważa, że przyszło nam żyć w czasach osądu, czyli że wszyscy wszystkich osądzają, niejednokrotnie sami siebie. Mieszkamy w miejscach, gdzie nie ma przestrzeni do swobodnego wyrażania myśli i uczuć. Paraliżuje nas strach przed wszechobecnym osądem. Ktoś powie nieprawda, przecież jesteśmy praworządni, prawdomówni to nas nie dotyczy. Czy aby na pewno? Jedna z pań zauważyła, że na tak pozytywny odbiór powieści ze strony czytelnika wpływa głównie język, jakiego pisarka używa.  Owszem zgadzam się z tym, ponieważ język ma ogromne znaczenie w wypowiedziach literackich, ale czy nie jest tak, że „ Co w sercu to i na języku albo inaczej, „Z wnętrza, bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, …) Brzmi znajomo nieprawdaż?

 

                                                                                   „ Nie rzeczywistość sama,

                                                                                    ale serce, z jakim ku niej przystępujemy,

                                                                                    daje rzeczom kształty i kolory”

                                                                                                                              H. Sienkiewicz

 

 

 

o autorze

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zmień wielkośc czcionki
Wersja kontrastowa